Monthly Archives: August 2020

Sceny z dzieciństwa Korczaka

Zapraszamy do zapoznania się z przygotowanym gotowym fragmentem scenariusza zawierającym sceny z dzieciństwa Janusza Korczaka.

Jest to scenariusz, który jeszcze będziemy szlifować w trakcie powstawania plansz i analizować pod kątem, czy przepleść go większą liczbą odniesień do Pamiętnika.

Pamiętnik plansze 9-10

Pamiętnik plansze 7-8

Pamiętnik plansze 4-6

Pamiętnik plansza 3

Pamiętnik plansza 2

Pamiętnik plansza 1

Scena wywiezienia do Treblinki

Jedną ze scen istotnych dla biografii, i o której już wspominaliśmy kilka dni temu, jest scena prezentująca ostatnie momenty życia Korczaka. W jej konstrukcji opieramy się o wszystkie zweryfikowane dane zebrane przez świadków, a nie baśnie i legendy opowiadane ku pokrzepieniu serc.

5 sierpnia 1942 roku

Ostatni wpis w Pamiętniku Janusza Korczaka widnieje pod datą 4 sierpnia 1942 roku. Następnego dnia zaczęła się “ewakuacja” sierocińców z getta. Sierociniec Korczaka i Wilczyńskiej nie był jedynym, który działał w getcie i został tego dnia wywieziony do Treblinki.

Wokół historii wywiezienia Korczaka i dzieci narosło wiele legend. Przede wszystkim wszyscy kojarzą bajkę o dobrym essesmanie, który chciał ocalić Korczaka i któremu tenże odmówił. Jednak z relacji świadków wynika, że taka sytuacja nie miała miejsca, i jest to wymysł jednego ze świadków.

Korczak miewał oferty wyciągnięcia z getta przez cała poprzednie 2 lata przebywania w nim, głównie od swoich przyjaciół. Ale zawsze odmawiał, przypominając, że swój los związał z losem dzieci z jego sierocińca.

Po dotarciu na Umschlagplatz, ofertę podjęcia działania, ale nie koniecznie ocalenia, otrzymał Korczak od Nachuma Remby, który z ramienia Judenratu prowadził punkt pierwszej pomocy na Umschlagplatz. Zaproponował on Korczakowi podjęcie próby przekonania gminy żydowskiej do odwleczenia wywózki dzieci. Korczak jednak kategorycznie odmówił, gdyż nie zgadzał się na pozostawienie swoich dzieci bez jego opieki.

Z wielu opisów wyłania się obraz starego i schorowanego człowieka, który jednak z dumą i hardością ducha starał się zapewnić pomocną dłoń swoim dzieciom aż do samego końca. Stąd w opisach pojawia się teatralna celebra przemarszu z Siennej 16 na towarową część Dworca Gdańskiego – śpiewy, marsz w szyku, sztandar. Wiele ze wspomnień świadków jest tu jednak wymieszanych i często sprzecznych ze sobą. Dlatego też scena opisująca ostatnie chwile sierocińca jest trudna do skonstruowania, jeśli ma na celu oddać prawdziwe zdarzenia.

Pewne jest jedno, że 5 sierpnia 1942 roku z Umschlagplatz wyruszył pociąg do specjalnie zbudowanej nowej stacji kolejowej w Treblince, z której już tylko parę kroków dzieliło wszystkich “podróżnych” do śmierci. Wielu spiera się o datę śmierci, czy to był 5, a może 6, albo 7 sierpnia. Istotne jest to, co możemy znaleźć w biografii Korczaka pióra Marka Jaworskiego – są tam zeznania mieszkańców Treblinki i okolicznych wsi oraz choćby świadka oskarżenia podczas procesu Norymberskiego – Samuela Rajzmana. Wyłania się z nich obraz obozu zagłady, który skonstruowany był jak sprawnie funkcjonująca maszyna – po dowiezieniu do Treblinki, więźniów wysyłano pod prysznice, z których już po kilku minutach kierowani byli do komór gazowych. Dziennie mordowano od 6 do 9 tysięcy ludzi. Wynika z tego, że Korczak wraz z dziećmi i obsługą sierocińca został zagazowany jeszcze 5 sierpnia.

Po Korczaku, i wszystkich ofiarach Treblinki, pozostały tylko głazy postawione w obozie, dla upamiętnienia jego ofiar. Janusz Korczak jest tam szczególnie uhonorowany, gdyż jego imię zostało jako jedyne wyryte na głazie, wśród wielu innych bezimiennych ofiar.

Umschlagplatz, a właściwie Dworzec Gdański, którego rampy towarowe były zlokalizowane właśnie przy placu, stanie się 26 lat później ponownie miejscem hańby. Tym razem to Polacy postanowią wygnać z Dworca swoich żydowskich rodaków. Myślę, że wybór tego dworca nie był przypadkowy w swojej smutniej symbolice.